Wieści miesiąca: LUTY 15, dlaczego mnie nie ma i co dalej z blogiem?

27 lut 2015


Ależ ten luty na blogu był mało produktywny! Żal trochę patrzeć, ale plany planami, a życie sobie... Zobacz co mogło Cię ominąć.

Luty na blogu upłynął wyłącznie pod znakiem paznokci:

Jak widzisz wiele tego nie było, wiatr hulał tu w pozostałe dni, a ja mimo długiego spisu pomysłów nie mogłam zrobić nic wbrew sobie. W związku z tym musiałam zrezygnować ze współpracy (gościnny wpis na innym blogu). Gdybym napisała coś (w bólach ale jednak) na innego bloga, a u siebie pozostawiła pustkę, to trochę tak jakbym nagrzała u kogoś w domu, a sama marzła ;) 

Dodatkowo podjęłam się pomocy przy nauce pisania, czytania i liczenia małej dziewczynki. Zajmuje to sporo czasu, tym bardziej, że ma spore zaległości, które próbujemy nadrobić. W dodatkowej chwili przygotowuję pozaprogramowe ćwiczenia - czas znów leci. Do tego dochodzą inne obowiązki, więc po tym wszystkim na bloga nie mam już siły. Udział w projekcie NAILART wisi na włosku, ponieważ to nie tylko czas gra tu dużą rolę, ale także fakt, że wymyślne zdobienia i kolory na paznokciach rozpraszają małą (cały urok dziewczynek ;)). Stąd ostatnio używam lakierów wyłącznie stonowanych kolorystycznie. Na przyszły tydzień mam przygotowane zdobienie (jeszcze w ubiegłym tygodniu namalowałam), zdjęcia też zrobione, więc "lekcja geometrii" będzie :) Co dalej? Zobaczymy.

Nie ma co ukrywać - styczeń blogowo też nie był jakoś niesamowicie aktywny. Tak myślę, że Madl-len chyli się ku upadkowi. Z drugiej zaś strony, żal byłoby zamykać miejsce, w które wkładałam i wkładam tyle serca. Czas pokaże jak to będzie. Wiosna idzie! Cieszę się wielce bo wycieczkowy plan czeka na realizację :) 

A co dobrego u Ciebie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz