Gdzie i jak szukać inspiracji? 3 sposoby, które wcieliłam w życie

25 wrz 2014

Gdzie i jak szukać inspiracji
„Nie kryję się z tym – powiedziała. Mąż o wszystkim wie i mnie rozumie. Na początku wahał się czy dobrze robi pozwalając mi na zwierzanie się obcym mężczyznom, ale zrozumiał moją potrzebę. To swoisty rodzaj wymiany doświadczeniami, który ma mi pomóc w tworzeniu.” To ułamek historii dojrzałej kobiety, która na zajęciach opowiadała mi o tym skąd czerpie inspiracje do pisania wierszy.  Chcesz wiedzieć  skąd czerpać  inspiracje? A może jak się nimi posługiwać by nie „zginąć”? Zdjęłam kaganiec, kajdanki i napisałam ten tekst.


MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ


Inspiracja. „Im więcej ciebie tym mniej, bardziej to czuję niż wiem…”* te słowa dokładnie oddają stan, w którym mam do czynienia z wieloma bodźcami, które powinny pobudzić kreatywność. Im więcej inspiracji, tym trudniej skupić się na jednej właściwej, która popchnie mnie do działania. Nazywam to efektem kuli śniegowej.  Płatek śniegu czy mała kulka nie będzie stanowiła dla mnie problemu, ale tocząca się kula będzie przybierała na rozmiarach i w końcu mnie zmiażdży. Wiesz jak to się ma do całej sytuacji?

Internet to taka kula śniegowa. Widząc jedno zdjęcie trafiasz na płatek. Przeglądając jedną stronę napotykasz kulkę. Otwierając kolejne okna rozpędzasz kulę śniegową, którą ciężko zatrzymać. Ten pęd przekłada się na  upływający czas, w którym można było skupić się na jednym zdjęciu. Wycisnąć z niego maksimum, a raczej z siebie.

* Fragment tekstu piosenki Natalii Kukulskiej "Im więcej ciebie tym mniej". Autor słów: Ryszard Kunce

SZUKAJĄC CELU


Skąd wobec tego czerpię inspiracje? Internet jest pod tym względem guru, ale otoczenie, ludzie, rzeczy są dla mnie nie tyle co porównywalne jak nadrzędne! W liceum pisałam wiersze. Z koleżanką, która również wyżywała się pisarsko zrobiłyśmy taki mały "eksperyment". Polegał on na tym, że dajemy sobie jakąś rzecz i mamy o niej napisać wiersz. Dostałam bodajże pomarańczę, a ja podarowałam na czas pisania, płatki róż. To było bardzo ciekawe doświadczenie. Uświadomiło mi, że nie muszę mieć wiele by zrobić coś wielkiego.

KAGANIEC I KAJDANKI LEŻĄ W KĄCIE


„Nie napiszę tego, bo nie pasuje”, "Wstydzę się pokazać co myślę" i tak dalej... Powodów, które zakładają niewidzialne - ale bardzo skuteczne! - ograniczniki jest wiele. Czasami jest to dobre, przykład fikcyjny - recenzja skarpetek na blogu kulinarnym. Nijak ma się to do siebie, prawda? Chociaż... po dłuższej chwili zastanowienia, może owe skarpetki wpływają na samopoczucie danej osoby, co przekłada się bezpośrednio na jakość potrawy... Jak widać do różnych tematów można podejść z różnej strony. Jednak nie do końca o tym chciałam.

Wiecie ile razy nie napisałam o czymś, tylko dlatego bo myślałam "no-bo-po-co"? Przemogłam się z takim jednym tematem, który okazał się być dla wielu z Was pomocnym. GIMP i PhotoScape (PS wkrótce!) to idealny przykład na to, że największe ograniczenia stwarzamy sobie sami. Te myśli, które bezlitośnie wiercą dziurę, przez którą "coś" wysysa siłę do tworzenia, to najgorsze co może być. Ale twardym trzeba być! Nie ma co się mazgaić, tylko rzucić w kąt ten kaganiec i te kajdanki - wyjdzie na dobre. Prędzej czy później.

Co dla Was stanowi największy problem? Coś z tych wymienionych czy coś innego?

7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. O cześć! :)
      Takie "maleńkie" zmiany wprowadziłam - ale czy na lepsze to pozostawiam innym do oceny :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie Asiu!

      Usuń
  2. Dzieł dzieł się .. Dziękuje, że jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wychodzę z założenia, że blog to nasza własność i można pisać o czym się chce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre założenie, ale wiadomo jak to bywa - czasami są jakieś opory.

      Usuń
  4. oj tak internet daje nieograniczone możliwości i daje to plusy i minusy:) czekam na dobre rady dotyczące ps'a:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą, będą! Ostatnio trochę ciężko mi się zebrać do szykowania materiałów.

      Usuń