Jak wybrać dobrego fotografa + moje doświadczenia

28 maj 2014


Odpowiedni wybór fotografa to kluczowa sprawa jeśli chcemy mieć udaną sesję. Należy pamiętać o tym, że
każdy z nich może mieć swojego „konika” i będzie dobry tylko w sesjach typu beauty, akt czy w fotografii ślubnej. Jednak prawdziwy profesjonalista wykona każde zlecenie- oczywiście za odpowiednią opłatą.

Amator czy profesjonalista- kogo wybrać?
Początkujący fotograf może także życzyć sobie wynagrodzenia za wykonaną pracę. Przed tym warto zapoznać się z jego portfolio, by ocenić czy cena, którą zaproponował jest adekwatna do jakości wykonywanych zdjęć (to samo tyczy się bardziej doświadczonych fotografów). Często bywa tak, że amatorzy poszukują chętnych osób na sesję (bez żadnych opłat), po to by doskonalić swoje umiejętności i rozbudowywać portfolio. Można w ten sposób trafić na buców ale także na świetne osoby! Tylko od Was zależy czy wybierzecie doświadczonego fotografa czy uczącego się. Wiadomo, że na ślub nie wybierzecie drugiej opcji, ale jeśli na przykład chcecie zrobić sesję z przyjaciółką czy tylko taką dla siebie, a budżet nie pozwala na opcję pierwszą to początkujący fotograf będzie w sam raz.

Czytanie, czytanie- i jeszcze raz- czytanie…
Po obejrzeniu dorobku fotografa jesteście już prawie zdecydowani, ale przed tym  koniecznie(!) trzeba przeczytać opinie o nim. Co z tego, że będzie robił cudne zdjęcia jak na przykład nie będzie odpowiednio podchodził do klienta, albo będzie jakimś oszustem, który obiecuje gruszki na wierzbie. Bardzo wielu fotografów ma swoje konta na platformie maxmodels.pl i tam również znajdują się opinie o nich. Oprócz tego warto przejrzeć fora internetowe.

Szczegóły, o które warto zapytać przy spotkaniu przed sesją:
  • sprzęt jakim będą wykonywane zdjęcia
  • czy jest sprzęt na zastępstwo
  • warunki ewentualnej umowy
  • wykupienie praw autorskich do zdjęć (zdjęcia posiadacie tylko Wy)
  • forma i warunki płatności
  • koszty zdjęć w plenerze lub w studio
  • czy przy sesji będzie wizażystka (to zapewne dodatkowe koszta)
  • obróbka zdjęć w odpowiednim programie (oby nie obrabiał w Picassie)

Myślę, że to są te podstawy, o których warto pamiętać zwłaszcza jeśli macie płacić. Teraz część wpisu, która opowiada o moich różnych doświadczeniach.
Miałam 3 sesje portretowe. Wszystkie odbyły się kilka lat temu. Dwie z nich miały charakter prezentu, spełnienia marzenia, ta trzecia była troszkę inna ponieważ fotograf zażyczył sobie w zapłatę kaczkę czy kurę już obrobioną (nawet nie pamiętam, ale wtedy mieliśmy ich kilka)- wiem, że brzmi to co najmniej zabawnie.

Porażka na całej linii!
Sesja (z tym od kury czy kaczki) miała miejsce w pewne wakacje i odbyła się w Szczecinie na Wałach Chrobrego. Musiałam więc tam dojechać z domu oddalonego o ponad 100 km. Zanim jednak do tego doszło otrzymałam propozycję sesji. Słowo do słowa i byliśmy umówieni. Jego partnerka miała zająć się makijażem, więc pojechałam zupełnie saute (naturalnie). To chyba nie mogło się udać- w drodze zmokliśmy (nie byłam sama).
Na miejscu miała czekać na mnie umowa, którą podpiszę ale szybko się okazało, że jej zapomnieli. Wobec tego poprosiłam by przesłali na maila. 
Poszliśmy na herbatę, dogadaliśmy szczegóły a jego towarzyszka wykonała makijaż... No właśnie, zostawiał on wiele do życzenia. Maźnięcie jakimiś cieniami, troszkę mascary i ciapanie pudrem, który nie koniecznie pasował do mojej karnacji. Szczerze? Sama wykonałabym to o niebo lepiej! Pstryk, cyk, pyk i "sesja" minęła. Zdjęcia miałam dostać na płycie, a próbkę wraz z umową na maila. O ile próbek (wstrętnych ujęć!) się doczekałam, tak umowy już nie. Pisałam upomnienia ale nadal nic. W między czasie Maciej zaczął wypisywać jakieś idiotyczne wiadomości i propozycje spotkania (przypominam, że był nadal w związku). Ignorowałam to. Na zgrane zdjęcia i umowę się nie doczekałam... Jego dziewczyna tłumaczyła to tym, że mają jakiś kryzys w związku- ja się pytam co mnie to interesuje?! Po czym szybko się okazało, że zdjęcia opublikował w swoich internetowych galeriach BEZ MOJEJ ZGODY! Prośby o ich usunięcie i przesłanie zdjęć nie poskutkowały. Musiałam postraszyć go prawnikiem, przygotowałam nawet screeny ze stron by mieć dowody w razie "W". Uf! Udało się- zdjęcia zniknęły. Co do płyty ze zdjęciami... Po dziś dzień się jej nie doczekałam a minęło już kilka dobrych lat. Powiem Wam, że kit mu w oko! Zdjęcia i tak były do niczego. :)
Oczywiście wystawiłam mu odpowiednią opinię tam gdzie trzeba. Jak zauważyłam nie tylko mnie oszukał...

Miła atmosfera ale rezultaty słabe
Druga sesja przebiegała w miłej atmosferze. Portfolio było obiecujące, wiec byłam bardzo ciekawa efektów. Makijaż- w tej i w następnej sesji- przygotowałam sama. Piotrek był naprawdę bardzo sympatyczną osobą, ale zamiast skupić się na ujęciach, bardziej skupiał się na mnie i na rozmowie. Z ponad stu zdjęć kilka było takich, które autentycznie mi się podobały. Wszystkie zdjęcia dostałam na własność i byłam ich jedyną posiadaczką. Jakoś tak się stało, że za pewien czas zepsuł mi się komputer. Wraz z tym straciłam wszystkie zdjęcia z sesji. Nie rozpaczałam jakoś szczególnie. Najważniejsze ujęcia mam w pamięci :)

Zadowolenie w 200%
Pan Krzysztof to fotograf z długoletnim stażem. Prowadzi własną firmę ReklaMal w Szczecinie. Jeśli kogoś interesuje to można obejrzeć na stronie portfolio. Ogólnie sesja kosztuje 50 zł z obrobionymi zdjęciami w pakiecie. Jeśli płaciłabym za to i z mojego polecenia znajomi odbyliby dwie sesje, ja miałabym sesję gratis.  Ale charakter tej sesji nie miał być płatny. Umowa była jedna- jestem jedyną posiadaczką zdjęć, otrzymuję je na płycie ale bez obróbki. Odpowiadało mi to. Co jak co, ale lubię obrabiać zdjęcia (efekty pokażę w 3 części). 
Sesja odbyła się w firmowym studio. Pojechałam tam z koleżanką, która załapała się na kilka ujęć :) Po kilkunastu dniach Pan Krzysztof przyjechał by osobiście wręczyć mi płytę i niespodzianki. Otrzymałam kilka kalendarzy ze swoim zdjęciem w bardzo dużych formatach. To była rewelacyjna niespodzianka! :) 

Reasumując- czytanie opinii to ten punkt, który pominęłam za pierwszym razem i trafiłam na kogo trafiłam. Jednak świat jest jeszcze pełen fantastycznych osób :) 

11 komentarzy:

  1. bardzo fajny post z przydatnymi wskazówkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że okazał się być przydatnym.

      Usuń
  2. O kurcze :D
    jak żyję, jeszcze nie miałam takiej sesji, a Ty już 3 zaliczyłaś :P
    Akcja z kurą bezcenna :P
    Chcę zobaczyć te fotki :) (z tej 200% sesji oczywiście).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bardzo interesował mnie fotomodeling (stąd te sesje). Kura... Wyobrażasz sobie, że musiałam z nią zamrożoną jechać? =))
      Zdjęcia będą przy okazji ostatniego posta z tej serii (czyli w 3 części)

      Usuń
  3. Ja również nie miałam nigdy żadnej sesji. Fotomodelka ze mnie żadna :).
    Szkoda, że straciłaś zdjęcia z sesji Piotrem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam jedną sesję grzecznościową w projekcie mojej znajomej. Fajne doświadczenie :) I okazuje się, że pozowanie to wcale nie taka prosta sprawa ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :) Potrzeba wiele swobody wewnętrznej by otworzyć się przed obiektywem.

      Usuń
  5. Świetny post - warto poczytać opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na szczęście nie mam takich problemów, bo brat mojej mamy jest fotografem:) od czasu do czasu mnie wykorzystuje do jakichś sesji, byłam nawet na pocztówkach mojego miasta:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i mi się trafi kiedyś bardzo fajna sesyjka :)

    OdpowiedzUsuń