Problem z zatokami? Zobacz co polecam, a czego nie

25 mar 2014

Problem z zatokami
Lekarz ze mnie żaden, ale przewlekłe problemy z zatokami towarzyszą mi już od kilku lat. Jeśli ktoś z Was również boryka się z bólem zatokowym, to warto zobaczyć czego zdecydowanie odradzam dzieciom i osobom wrażliwym.

Problemów z zatokami nabawiłam się jeszcze jako nastolatka. Możecie się domyślić, że przyczyną było nie noszenie czapki w chłodne dni. Z perspektywy czasu szybko wbiłabym tamtej Magdzie do głowy, że czapka musi być i koniec dyskusji! Mama zawsze mnie goniła do jej noszenia, ale mieszkając w internacie nie przykładałam do tego takiej uwagi. Zazwyczaj szybko naciągałam kaptur- i tyle. Niestety czoło nadal było odsłonięte, więc wyszło jak wyszło.

Szkoła, w której się uczyłam ma Kompleks Rehabilitacyjno-Sportowy wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt. Między innymi była tam lampa do naświetlania z wymiennymi filtrami (ciepły-czerwony, zimny-niebieski). Gdy tylko zaczynał się okres jesienno-zimowy, zatoki dawały się najbardziej we znaki. Udawałam się wówczas do szkolnego lekarza po skierowanie na zabieg (10 sesji po 20 minut). Dwugodzinny w-f  (dwa razy w tygodniu) zaczynałam zawsze od takiej sesji z użyciem czerwonego filtra. Przynosiło mi to sporą ulgę! Niestety nie na stałe. 

Jeśli nie istnieje konieczność stosowania leków, to staram się ich unikać. W przypadku bólu zatok nie jestem w stanie funkcjonować bez tabletki. Ibuprom zatoki- za każdym razem ratuje mnie z opresji, ale kilka miesięcy temu, coś mnie podkusiło by wypróbować czegoś innego.
Zaczęłam od wody morskiej. Chciałam kupić spray na zatoki z Ibupromu (Hipertonic), ale farmaceutka powiedziała, że to jest praktycznie to samo i nie ma co przepłacać, bo- ponoć- dwa razy droższe. Za ten zapłaciłam 10,59 zł, a spray Hipertonic od 13 zł wzwyż... Ceny są różne w każdej aptece. Na etykiecie możecie zobaczyć, że można stosować ją codziennie, a według ulotki nawet kilka razy. Tak też stosowałam przez kilka dni ale... Każde zaaplikowanie wody do nosa, wiązało się z okropnym pieczeniem w nosie i gardle, do tego stopnia, że łzawiły mi oczy. Byłam jakaś otępiała, dodatkowo miałam temperaturę lekko ponad stanem podgorączkowym. Doszłam do wniosku, że pieczenie pewnie musi być, ale żeby aż tak?! Dawkowanie zmniejszyłam do jednego psiknięcia w każdą dziurkę, raz dziennie i nie działo się nic złego. Na ulotce w środku było napisane, że mogą to stosować także dzieci od (jeśli się nie mylę) 6 miesiąca życia. NO NIE! Nigdy, prze nigdy nie podawajcie tego dzieciom. Ja, duża babka mogę te kilka sekund pieczenia przeboleć, ale dziecku za żadne skarby świata tego bym nie zaaplikowała. Jedyną cechą, która zadecydowała, że dalej jej używałam, to skuteczne oczyszczanie.
Etykieta wody morskiej

Kupiłam później 20 tabletek (1= 1 zł). To był bardzo dobry wybór. Nie było żadnych perypetii. Rano nie budziłam się z zatkanym nosem. W nocy spałam spokojnie i obecnie mam spokój z bólem.
Etykieta tabletek
Można też stosować domowe sposoby medycyny naturalnej, ale nie chciało mi się w to bawić. Przy poważniejszych stanach są stosowane antybiotyki lub zabieg ściągania płynu-punkcja zatok. "Klasyczna punkcja zatok wykonywana długą igłą „wbijaną przez nos”, o której zapewne słyszała większość osób nie rozwiązuje jednak sprawy 
w pełni. Tym sposobem usunąć można jedynie wydzielinę z zatok szczękowych.Klasyczna punkcja  zatok - do nosa wprowadza się długą igłę lub metalowy torakar i po przebiciu jego bocznej ściany wchodzi przez kość do zatoki szczękowej. 
Zatokę przepłukuje się strzykawką - ropę z krwią pacjent w trakcie zabiegu wydmuchuje do podstawionego naczynia"* 

* Źródło cytatu i zdjęcia: klik <- tam też więcej informacji

Tak więc noście czapki! Modę odstawcie na zaplecze i dbajcie o zdrowie. Chociaż teraz można kupić naprawdę ładne czapki :) Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.

10 komentarzy:

  1. Od lat zmagam się z problemem zatok, od wczesnej jesieni do wiosny w czapce, odrobina wiatru wystarcza, a już wieczorem ból głowy murowany, Ibuprom zatoki niestety nie uśmierza u mnie bólu, ale pomaga zwykły Ibuprom, ale tylko na ból, nosa nie odtyka; wspomagam się naparami z rumianku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te napary to na długo pomagają? Bo może i ja bym spróbowała w przyszłości.

      Usuń
  2. Ja niedawno miałam zapalenie zatok, raczej rzadko na szczęście mam, ale Ibuprom zatoki sobie dobrze radzi przynajmniej u mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że rzadko Ci się to zdarza a Ibuprom jest skuteczny. Mi też przynosi dużo ulgi.

      Usuń
  3. Ja nie mam aż takich wielkich problemów z zatokami, lecz gdy już mnie to dotknie to Ibuprom Zatoki załatwia całą sprawę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby to nigdy się nie pogorszyło. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. na szczęscie nie mam problemów z zatokami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Woda morska to nieporozumienie według mnie :D
    Raz w życiu miałam zapalenie zatok, byłam wtedy w ciąży z Amelką i nie mogłam zażywać nic z pseudoefedryną, myślałam, że katar mnie utopi. Masakra. Lekarz kazał mi psikać tym wynalazkiem (Sterimar?), jak cisnęłam w kąt to dziadostwo to tylko się zakurzyło, wyciągnęłam stary dobry Xylometazolin i od razu mi popuściło.
    Ibuprom zatoki jest całkiem spoko, jak mam grypę to czasami go stosuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo mój temat jak nic! Trzy lata temu po przeprowadzce na studia nabawiłam się zapalenia zatok. Pierwsze spotkanie z "lekarzem" którego nie bez powodu dałam w cudzysłów, bo chyba się pomylił z powołaniem. Dalej było lepiej ( na chwilę), bo o ile trafiłam na fajną panią doktor, o tyle serce mi się kraję jak do niej idę i niestety ale kolejny raz mówię "pomogło, ale na chwilę" Przerobiłyśmy już chyba wszystkie leki: od sterydowych, po homeopatyczne, od najnowszych po te starsze. Była i tomografia i prześwietlenia. Efekt jest taki,że dalej się z tym meczę (Ibuprom nie działa na żadne bóle u mnie) i nie jest najgorzej dopóki się nie przeziębię, bo wtedy to bóle głowy nie z tej ziemi! W tej chwili chyba ostatnią deską ratunku zostaje mi wizyta u otolaryngologa na endoskopowe badanie zatok, które daje ponoć najdokładniejszy obraz. Niestety jak zostałam poinformowana nie jest to tania przyjemność, bo i nie wiele jest takiego sprzętu w Polsce. Ostatnio biorę Sudafed który nawet nieźle pomaga i odkładam pieniążki na wizytę :) Trzymam kciuki za wszystkich zatok-owców i tak liczę się z tym,że mogło to być prze nienoszenie czapki ;/ Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale perypetie. Obyś jak najszybciej uzbierała na to badanie, bo zatoki to okropna zmora. Mam nadzieję, że już za niedługo Twoje cierpienie się skończy. Powodzenia :*

      Usuń