Selekcja zbędnych rzeczy- cd. minimalizmu

13 lut 2014

Trzy proste kroki, które pozwoliły mi na zrealizowanie pewnej potrzeby. Pokonując cechę przywiązywania  się do rzeczy jednocześnie zyskałam miejsce na swobodę myśli, która wcześniej była mocno przytłoczona nadmiarem rzeczy. Klucz do sukcesu nie jest skomplikowany ale przekażę Wam go w dalszej części.

Kiedy postawić na minimalizm? O tym już pisałam więc powtarzanie się byłoby bez sensu. Odsyłam do zapoznania się z pierwszą częścią mojego małego wyzwania, które i Ty możesz podjąć. Pod pierwszym tekstem Karolina napisała:

"(...) Życie po to jest żeby z niego korzystać. Problem pojawia się wtedy gdy faktycznie się przesadza."
Nie wyobrażam sobie życia bez korzystania z jego uroków, byłaby to ewidentnie wegetacja a nie życie. Jak napisał Leo Babauta "W żadnym wypadku minimalizm nie powinien być utożsamiany z prowadzeniem życia pustelnika lub trwaniem w nieustającym poczuciu nudy. Celem jest bogate życie, przy niewielkim stanie posiadania." Gdy dochodzi do przekroczenia tej czerwonej linii, która jest symbolem przesady wiele osób sobie nawet nie zdaje sprawy z tego, że pojawił się problem. Jak wiadomo nie każdego musi kręcić to samo co mnie, dlatego jeśli czerwona linia nie została przekroczona to wcale nie trzeba stawiać na minimalizm. Wolę jednak trzymać się tego co napisała Viola:
"(...) - jak mawiają - piękno tkwi w prostocie :) Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że wolę nieprzeładowane wnętrza, garderobę, etc. Jak najwięcej wolnej przestrzeni wokół. (...)"
By uzyskać jak najwięcej wolnej przestrzeni przeprowadziłam selekcję zbędnych rzeczy, która opierała się na trzech, bardzo prostych krokach:
1. Oddaj
2. Wyrzuć
3. Sprzedaj
Ich kolejność nie jest przypadkowa. Nie ukrywam, że najpierw zależało mi na tym by uszczęśliwić kogoś rzeczami, będącymi w stanie godnym użytkowania, a które u mnie zajmowały miejsce. Następnie skupiłam się na wyrzuceniu tego co nie posłuży mi, ani nikomu innemu. Na sam koniec zostawiłam krok, który przyniesie korzyści materialne. 

Ad. 1
Oddałam nieużywane i za małe na mnie ubrania. W swoim otoczeniu mam osoby, które potrzebują wsparcia ze względu na ograniczone środki finansowe- Wy na pewno też znacie kogoś takiego, z bliższego lub dalszego otoczenia. Jeśli się mylę to warto wspomóc choćby Domy Dziecka. Część kosmetyków do makijażu także ma wytypowaną swoją nową właścicielkę, jedyne co teraz muszę poczynić to wysyłka. Nie maluję się tak często by zużyć to wszystko co mam, a nie chcę by leżało bezużytecznie. Wiem, że trafią w dobre ręce i będą często używane :)
Ad. 2
Wyrzucanie okazało się dla mnie terapią. Wyzwoliłam się od "a to się przyda..." (co w rezultacie i tak leżało). Koniec ze składowaniem wszystkiego co popadnie! :)
Ad. 3
Przed przystąpieniem do sprzedaży, mocno przeanalizowałam listę potrzebnych rzeczy do realizowania pasji. Okazało się to bardzo pomocne do osiągnięcia udanych zakupów. Moim głównym celem było kupno podstawek akrylowych do fotografii- cel osiągnięty :) W dodatku analizując aukcje na allegro, wybrałam bardzo korzystną cenę i dużo zaoszczędziłam. Rzeczy wystawione na tablicy bardzo szybko zostały sprzedane, dzięki czemu już nie zaprzątają mi głowy.

Szczęście dało mi kopa do działania. Nie odkładałam nic na później! Albo teraz, albo wcale. 

Obiecałam Wam klucz do sukcesu- jest on w formie zadania.
Zastanów się co daje Ci najwięcej szczęścia. Stwórz teraz(!) swoją małą hierarchię radości (przykładowo: 1. Rodzina 2. Przyjaciele 3. Fotografia) a następnie skup się na pielęgnowaniu tego. Sukces osiągniesz szybciej gdy będziesz wulkanem szczęścia. Możesz sobie myśleć, że to takie górnolotne ale wypróbowałam- zadziałało! :)

3 komentarze:

  1. Świetny wpis Madziu!!! Nie potrafiłam uporządkować pewnych rzeczy wokół siebie, dopóki nie zaczęłam się przygotowywać do przeprowadzki:-) Było to wiele lat temu, ale przy okazji wertowania stosów przeróżnych rzeczy powiedziałam sobie dość. Oddawałam- jak Ty, wokół zawsze jest mnóstwo osób potrzebujących. W tej chwili zdarzają mi się przeładowania (głównie energetyczne bo cierpię na nadmiar energii :-)) w niektórych sferach życia, ale szybciej niż kiedyś orientuję się w jakim zmierzam kierunku. Poza tym od dłuższego czasu staram się nie otaczać rzeczami zbędnymi i nie gromadzić ich. Tak jak nie staram się magazynować złych wspomnień, nie boję się powiedzieć komuś w twarz, że dziękuję za jego towarzystwo, bo jego światopogląd i styl bycia mi nie odpowiadają. A tą hierarchię radości- jak trafnie ją określiłaś mam od dawna i u mnie też działa!!! :-) :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Oddać czasami oddaję też trochę rzeczy innym, natomiast z drugim punktem to mam problem ; niestety u mnie tez wszystko sie przyda, a jeśli chodzi o sprzedaż, to nie mam aż tak fajnych rzeczy które mogły by się sprzedać i w efekcie tego mam dużo niepotrzebnych rzeczy w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cenne zasady Madziu :) Dodam przewrotnie jeszcze jedno coś - nie zasada a zmora i nie polecam a mianowicie - zgub ;) Zbyt często zdarza mi się redukować - zwłaszcza przedmioty najpotrzebniejsze w ten właśnie przebiegły sposób ;) Hierarchia radości i u mnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń