Prezent na Walentynki? Jak ja to widzę... Recepta dla Was

4 lut 2014


Walentynki bezapelacyjnie kojarzą mi się z dwoma grupami ludzi- z praktykującymi i niepraktykującymi. Odnoszę wrażenie, że gdyby nagle zabrakło tego święta, wiele par wcale by nie obdarowywało się prezentami. Problem tkwi chyba w rutynie, do której przyzwyczajają Nas święta tematyczne (nie mam tu na myśli świąt typu Boże Narodzenie czy Wielkanoc). Mam swoją receptę, którą pewnie i część z Was praktykuje.

Nie jestem typem człowieka, który zewsząd wyczekuje prezentów- wolę je dawać niż brać. Prezent najczęściej wiąże się z radością, dlatego najchętniej daję je bez okazji, spontanicznie. Stąd możecie się domyślić, że Walentynki nie są dniem, przed którym mam szczególne parcie na szukanie upominku.

Sklepy mają uciechę
A no mają! Dzień kobiet, Dzień dziecka, Dzień (któregoś z członków rodziny- nie mam na myśli urodzin/imienin)... Walentynki- marketingowcy prześcigają się w pomysłach, które uatrakcyjnią ofertę ich sklepu. Regały uginają się od tych pierdółek a ludzie kupują je jak opętani. Omijam to, ponieważ...

Oryginalność jest pożądana 
Po co kupować to co wszyscy? Hola! Coś co jest opatrzone, nie jest tak interesujące (choć bywają wyjątki). Nie ma co iść na łatwiznę i podpierać się tym, że są Walentynki. Obdarować prezentem można bez okazji- WSKAZANE :)

Recepta dla chętnych do wydrukowania
Podsumowując
Nie ma sensu zamykać się w schematach. Jako nastolatka obchodziłam Walentynki i te inne... Teraz więcej radości mam z uszczęśliwiania na co dzień, a nie tylko od święta.

Jaki stosunek macie do tego typu świąt/dni? Którą grupę ludzi prezentujecie? 


19 komentarzy:

  1. My z moim K. nie będziemy sobie kupować prezentów Walentynkowych. Wolimy mieć Walentynki na co dzień i nie potrzebujemy specjalnie 14 lutego żeby powiedzieć sobie co się czuje do siebie i okazać trochę miłości. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moim zdaniem to powinno byc tak ze ludzie ktorzy sie kochaja to sie obdarowywac kazdego dnia bez wyjatku

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba takie podejście :) Wszystkiego dobrego dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A my praktykujemy na codzień i od święta- ale bez jakiejś spiny i wydawania nie-wiadomo-jakich kwot- jakiś miły gest wystarczy i wspólnie spędzony wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie i mojego chłopaka Walentynki nie są jakoś szczególnie ważne, tym bardziej dlatego, że dzień później (15 lutego) obchodzimy rocznicę, więc zawsze łączymy te dwa święta i robimy sobie parę dni świętowania ;) Mimo to uważam, że Walentynki to ważne święto. Przypominają niektórym, że warto mówić najbliższym, jak bardzo są dla nas ważni. W codziennej gonitwie z reguły zapomina się o tym. Poza tym... który facet kupuje swojej żonie czy dziewczynie kwiaty tak z zaskoczenia? Najwyżej co dziesiąty (w tym mój chłopak xD). Dlatego dobrze, że są takie święta jak Walentynki czy Dzień Kobiet - panie przynajmniej parę razy w roku mogą ucieszyć się z bukietu kwiatów od ukochanego. Oczywiście fajniej by było, gdyby ukochany kupował te kwiaty bez okazji, ale nie oszukujmy się - nie każdy mężczyzna jest Christianem Gray'em, dlatego jeśli jakieś święto przypomni mu o kupieniu kwiatów, to dlaczego nie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie- bez względu czy to święto czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawie Wam się złożyło :) Kupidyn musiał trafić 14 a 15 się połączyliście. Co prawda, to prawda- mało który samiec dopieszcza swoją kobietę tak bez okazji (chociaż mamy to szczęście, że Nasi mężczyźni stanowią wyjątki). Dla takich zapominalskich, Walentynki to idealny "przypominacz" na danie prezentu. Jednak jestem pełna nadziei, że czyjeś drugie połówki (i nie tylko- bo mam na myśli także inne święta) wyrobią w sobie nawyk, dawania niespodzianek bez okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Recepta jest świetna! :) Ja nigdy nie skupiam się w tym dniu na prezentach. Staram się natomiast planować kreatywny i tak jak piszesz oryginalny sposób na spędzenie wspólnego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś chyba jednym z tych nielicznych mężczyzn, którzy myślą w taki sposób. Ale chwała Ci za to! I oby tak dalej :) Czuję, że w Twoim życiu nie ma miejsca na nudę.

    OdpowiedzUsuń
  10. I oby wymiotła rutynę w tym temacie! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uciekam od nudy. Nuda to dla mnie najgorsze "spędzanie czasu" dla mnie. Wiesz o tym, że jesteś kochana nie? Bardzo cenię takich ludzi jak Ty. Twój komentarz na moim blogu jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
  12. Recepta jest super! Popieram ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Może nie tyle co niesamowity, a po prostu napisany prosto z serca.
    Pozdrawiam Cie serdecznie i trzymam kciuki za rozwój bloga!

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj kochana ten temat jest u mnie tematem tabu i świętością gdzie o nim mogę z Tb popisać tylko prywatnie. Niemniej jednak popieram to co napisałaś, wystarczy o sobie pamiętać zawsze i bez okazji :) :*

    OdpowiedzUsuń