Internet na 6+/ #4

7 lut 2014

Mieszanka linków i zdjęć, którymi chcę się z Wami dzielić. :)

1. O wiązaniu kokardki już było w inspiracjach. Ta jest inna, bo papierowa.

2. Alina podała dwa przepisy na rozgrzewające napoje. Dla zmarzluchów idealne! Z chęcią wypróbuję herbatę, a Wy?

3. "Jeśli wierzysz, że to się uda, porażka staje się opcją, a czasami skutkiem ubocznym realizowania marzeń, bo na drodze do celu możesz przecież przeżyć piękne życie."- ten fragment pochodzi z wpisu "W naszym świecie nie ma spadających cegłówek" u Kominka.

4. Przeczytałam ostatnio bardzo ciekawy wpis na blogu Kamila- "Nie możesz spać? Oto 6 powodów dlaczego!". Zainteresował mnie dlatego, że niemal codziennie mam problemy z zasypianiem. Z czasem staje się to bardzo irytujące.

5. U Ani zawsze jest coś, co mnie wciągnie jak odkurzacz okruszki. Ten punkt miałam pusty, jako jedyny, czekał na wpis, który polecę Wam z czystym sumieniem. "Historia, która Cię zawstydzi"- prezentuje e-mail czytelniczki bloga Ani, której historia jest niezwykła. Pobudza do zastanowienia się nad tym, czy wykorzystujemy szansę, którą mamy. 

6. Prezent DIY na Walentynki? Świetny pomysł. Polecam instrukcje- jak zrobić kupony miłości na blogu Pauli.

+
Plusem są dwa zdjęcia, które zrobiłam w tym tygodniu po powrocie z biżuteryjnych zakupów w C&A. Mają coś takiego w sobie, czego nie potrafię opisać. Może ktoś z Was potrafi to ubrać w słowa, a może to tylko ja coś w nich widzę...


Co w tym wydaniu Cię zainteresowało?

18 komentarzy:

  1. fajne kokardki :) no i lecę poczytać pkt 5

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocze te kokardki :) Do zapamiętania!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kokardki są swietne :) w sam raz dla mnie- takiej DIYowej niemoty :) a te zdjęcia na dole to właściwie czego są? :) breloczka? kolczyków?

    OdpowiedzUsuń
  4. To kolczyki :)
    A w załączniku cały zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha! Ja to się dziwię jak oni mogą narzucać takie wysoki ceny początkowe, skoro to takie liche. Te 5 zł to cena jak najbardziej odpowiednia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też i na pewno skorzystam :) ale leniwa ja potrzebuję jakiejś okazji :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm... problemy z zasypianiem - znam niestety. U mnie najczęściej wynikają - o ironio - z przemęczenia i nakręcenia ;) Kiedy wreszcie kładę się do łóżka okazuje się, że jestem całkiem przytomna i mogłabym właściwie wstać i działać. Próbuję się ratować słuchaniem ulubionej muzyki. Ogólnie muszę przyznać, że bardzo mało sypiam, mam dużo pracy i często do późna ślęczę nad papierami, lub przy komputerze - ale może jestem po prostu typem nocnego Marka :) Wstaję jednak zwykle ok. 6.00 ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może zamiast ratować się słuchaniem ulubionej muzyki, warto zmienić to na coś co będzie nudne. Nie chodzi mi tu o liczenie baranów ;) Może poczytać trochę prasówki? Tematy polityczne?

    OdpowiedzUsuń
  9. To by mi dopiero podniosło ciśnienie :D Ale wiesz co Madziu - pójdę tym tropem i spróbuję poczytać notowania giełdowe, jak to mnie nie uśpi - to już nic nie zadziała ;) :*
    A jak Ty sobie radzisz, bo czytam że też nie bardzo Ci idzie płynne zasypianie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Violu, zupełnie sobie nie radzę! ;) Przykładowo wczoraj tak świecił księżyc, że nie mogłam zasnąć do około 1:00. Myślałam, że zacznę do niego wyć ale wzięłam się za czytanie "Psychologii osiągnięć". 30 minut czytania i zaczęło mi się chcieć spać. Zazwyczaj jednak leżę i czekam na cud ;) Rozważałam także jakieś medykamenty, ale nie jestem do nich przekonana.
    Daj znać czy notowania okażą się skutecznym środkiem na sen. Może pokuszę się na nie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Notowania nie działają Madziu. Śmiejemy się już ze znajomymi, że niektóre przypadki skutecznie usypia jedynie narkoza ;)
    Co do medykamentów - kiedyś próbowałam ziołowych preparatów, sprawdziłam chyba 2-3 środki w tabletkach i też nic. Ziołowe herbaty na uspokojenie jeszcze mnie pobudzają ;) Próbowałam też syropu Neospasmina - ale tylko raz, bo nie spałam po nim tylko trwałam w półśnie, a rano byłam kompletnie nieprzytomna.
    Doradzano mi gorące i słodkie kakao - lubię ale też nie usypia ;) Moja koleżanka na problemy z zasypianiem parzy sobie herbatę melisową i to jej wystarcza, ale silniejszą - z 2 torebek - próbowałaś może?

    OdpowiedzUsuń
  12. Próbowałam Madziu :) Też nic, chociaż lubię - teraz są dostępne różne fajne mieszanki, np. melisy i cytrusów :) Jeszcze sobie przypomniałam, miałam taką ziołową mieszankę z Herbapolu Nervosan czy coś na kształt - on był przeznaczony m.in na bezsennosć i na pewno w składzie była mięta, melisa, rumianek i jeszcze chyba korzeń kozłka. Mgliście jednak kojarzę, że niezbyt smaczna była ta herbatka ;) Mój dziadek natomiast miał jakąś nalewkę na ziołach i zawsze, kiedy męczyła go bezsenność - zażywał i zasypiał snem sprawiedliwego, a budził się świeży jak skowronek :D Nie znam jednak receptury niestety :) Dobrze jest się pośmiać, bo to męczący temat, ostatnie obserwacje pozwoliły mi zauważyć, że nie śpię więcej niż 3-3,5 h na dobę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Próbowałam Madziu - dość chętnie, zwłaszcza że teraz są dostępne ciekawe mieszanki z cytrusami, ale też na nic :) Jeszcze piłam mieszankę ziołową z rumianku ,melisy, mięty, kozłka i czegoś jeszcze, nie pamiętam...Paskudne w smaku i też nie pomagało. Kiedy ostatnio przyjrzałam się uczciwie temu, ile sypiam wypadło, że od dawna nie więcej niż 3-3,5h na dobę. A cały dzień jestem mocno zajęta :) Koleżanka opowiadała mi kiedyś o swoim znajomym, który też tak po nocach nie sypiał od zawsze, taki typ - wystarczało mu góra 3 h, ale w ciągu dnia przysypiał na kolejne 3 - to już jest niezły wynik :) A jak u Ciebie - pijesz już herbatki?:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Viola! Jesteś hardcorem jak tak mało sypiasz. Niesamowite, że mimo tego jeszcze zasnąć nie możesz- ludzki organizm jest niesamowity :) Osobiście jakbym miała tak mało spać to prędzej bym padła na twarz. Podziwiam :)
    Herbatki jeszcze nie kupiłam. Zrobię to zapewne w weekend bo tydzień był zwariowany. Dam znać czy coś pomogła :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Może Feng Shui by Ci pomogło? Tak właśnie pomyślałam, chociaż mało się na tym znam. Uwielbiam się śmiać ale nie zawsze znajdę coś, co rozśmieszy mnie na długi czas.
    Od poniedziałku piję melisę- wczoraj padłam jak mucha bo po podróży byłam zmęczona. Zobaczymy jak się spisze w kolejnych dniach. Historia z nalewką wywołała u mnie uśmiech :) Najważniejsze, że dziadkowi służyła. Może Violu sama stwórz swoją recepturę na taką "nalewkę z gumi jagód"? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że się rozmnażają się te moje komentarze ;) Kiedyś mi zniknął - teraz się znów pojawił - łobuz ;) Przyjdzie mi Madziu w końcu zmontowac jakąś nalewkę - podczas bezsennych godzin pomyślę nad szczegółami ;)
    Jeśli u Ciebie meliska faktycznie zadziała - to byłoby coś :) :*

    Feng Shui znam - lubię i stosuję, ale jak widać na mój sen za cienkie ;)

    OdpowiedzUsuń