Wrzuć na luz!

11 lis 2013



Witam Was Kochani! :)

Święta świętami są poganiane, w telewizji już Bożonarodzeniowe reklamy, w sklepach mikołaje z czekolady i te inne bibeloty – do których kupna, mamy jeszcze czas. Dziś Święto Niepodległości, którego nie obchodzę jakoś szczególnie hucznie w miastowych przemarszach. Odpoczywam – przy okazji pisząc do Was.

Odnalazłam swoje dawne zdjęcie z sesji (jedno z wielu), które idealnie wpasowuje się w temat dzisiejszego święta, jak i zarówno posta. 

Wrzucam na luz!
To jest właśnie ten czas, w którym wrzucam na luz. Dlatego, że zaraz będzie jeszcze więcej tego przedświątecznego i świątecznego szału. Nie lubię gdy wszystko robi się na wariackich papierach. Ludzie są tak sobą zaabsorbowani, że nie zwracają uwagi na innych, przy okazji potykając się o nich… Nie, nie, nie! Wysiadam z tego.

Wiecznie mało czasu
Najczęściej wszystko zganiamy na czas, którego jest wiecznie mało. Mnóstwo ludzi  ma wszystko na swojej
głowie; gromadkę dzieci, wymagającą pracę, napięte terminy… - STOP - Lecz mimo tego, warto chociaż na chwilkę zatrzymać się i poukładać swoje sprawy, w taki sposób, by żyło się łatwiej, przy okazji zaoszczędzając na czasie.

Kup kalendarz
Ktoś może pomyśleć „Na co mi kalendarz?”. Odpowiedź jest prosta – Pamięć jest zawodna. Przez zapominalstwo tracimy więcej czasu. Czasu, który poświęcamy na coś, co powinno być już wykonane. Czasu, który eliminuje możliwość wykonania czegoś innego. Polecam zapisywanie zadań wszystkim, nie tylko tym, którzy są zabiegani niczym antylopy. ;)

Nie zapominaj o sobie
Wspaniale jest myśleć o innych i działać dla nich, prawda? Zwłaszcza, że wynagradzają Nam to uśmiechem, dobrym słowem i radością. To jest bezcenne.
Teraz pomyśl o sobie. Zresetuj się i nabierz siły na kolejne dni. Idź do kina. Do kawiarni, na pyszne ciastko i filiżankę kawy. Kup coś sobie, choćby drobiazg. Ty też zasługujesz na chwilę relaksu i nie zapominaj o tym. :)

O co mi chodzi?
Chodzi mi głównie o to, by nie pędzić przez życie jak piorun. Nie marnować czasu przez ‘sklerozę’, planując na papierze kolejne punkty dnia. Najważniejsze: By być dla innych, musimy być także dla siebie! :)

Wrzucacie ze mną na luz?

Do zobaczenia następnym razem :*
Teraz idę napić się herbaty :)

8 komentarzy:

  1. Ja wrzucam ;) Mi się przyda ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. masz racje madziu bo ludzie czesto przez to zabieganie zapominaja o tym co najwazniesze czyli swoje zdrowie
















    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie bardzo mi się ten post podoba i Twoje poglądy na życie u mnie zawsze jest problem z czasem narzekam gdy go mam i nie mam często jest tak że jakby pomyslec to ten czas zawsze się jakiś znajdzie ale mówię że go nie mam i to jest moja wada
    Na głowie mam tyle, że ta głowa robi się mała i pasuje sobie zapisywać bo ost u mnie z pamięcią coś jest nie tak nie wiem czemu z czego to wynika ale jestem o to zła. Coś jest ze mną w tym roku nie tak i tego się bojeee.... Lubię Twoje pozytywne emocje <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś Cię rozprasza... Czasami za dużo się myśli o czymś, co w rezultacie sprawia, że zapomina się o całej reszcie. Nie myśl za dużo o tym co nie trzeba :)

      Usuń
  4. Ostatnio często o czymś zapominam niestety ;( niedawno przegapiłam wizytę córki u okulisty, poniewaz nie zapisałam sobie w kalendarzu, a czekałam pół roku :( a co do świąt to nie przepadam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie dość poważne zapomnienie. Z kalendarzem warto być za pan brat :)

      Usuń
  5. Bardzo pozytywny tekst, mobilizujący. :) Ja także lubię sobie zapisywać wszelkie wydarzenia, sprawy do załatwienia i różne pierdółki w kalendarzu, wszystko jest czarno na białym, jasne, pod ręką:) a szaleństwa przed świętami również nie bardzo lubię, w zasadzie prezenty zakupuję już wcześniej, nie na ostatnią chwilę, za to do ostatnich minut martwię się czy aby na pewno prezent się spodoba, katorga. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto lekko podpytać :) Będzie Ci się lepiej spało. :)

      Usuń