''BLOG. Pisz, kreuj, zarabiaj'' Tomek Tomczyk

25 lis 2013

Są książki, które pochłaniamy w oka mgnieniu. Po których czujemy niedosyt. Na koniec myślimy: „WOW!”. W moim odczuciu to jest właśnie ta książka.

źródło: empik.com
 „BLOG. PISZ, KREUJ, ZARABIAJ” Tomek Tomczyk (Kominek)

Jak wiele zwolenników i przeciwników sposobu pisania Tomka, tak wiele w sieci zdań na temat tej książki. ‘BLOG’ to druga książka, której jest twórcą – Pierwsza to „BLOGER”.
Do rzeczy.

Przez blisko 400 stron, autor podaje wiele ciekawych przykładów m.in. dotyczących współprac, mentalności czy choćby przeprowadzania konkursów. Nie da się ukryć, że w większości są one oparte na jego przeżyciach. Przez to niektóre osoby twierdzą, że ego „wylewa się” z kartek. Przyznam szczerze, że mi to akurat nie przeszkadza. Jeśli można uczyć się na cudzych błędach, to jakąś cenę mimo wszystko trzeba zapłacić, w tym przypadku jest to Tomek w 97%/100% całej treści.

Dla kogo jest ta książka?
W dużej mierze dla osób, które chcą skomercjalizować swojego bloga. Bardzo przydatne informacje, które pozwolą uniknąć wpadek przy współpracy, dla tych zaawansowanych blogerów. Mimo tego uważam, że każdy (Ilość doświadczeń w blogowaniu bez znaczenia) może przeczytać ową książkę, ponieważ na pewno znajdzie coś dla siebie.
Firmy, znajdą kilka porad dotyczących współpracowania z blogerami.

Co jest najlepsze?
Tomek mimo swojej wysokiej pozycji w blogosferze, wielokrotnie zaznacza w książce, żeby nie stawiać zarabiania na pierwszym miejscu. Najważniejsze jest pisanie z pasją i nieudawanie kogoś, kim się nie jest. Jeśli blogowanie sprawia przyjemność, z czasem miłym dodatkiem do pisania mogą być pieniądze. „Mogą” a nie „muszą”! Wszystko zależy od Nas samych.
„Pisz. Nie pozwól sobie na zmarnowanie talentu. Kreuj, bo świat potrzebuje twórców zmieniających rzeczywistość.”

Jak podejść do treści?
W niektórych momentach, z dużym przymrużeniem oka. Przykładowo wtedy, gdy Tomek pisze o wystawieniu faktury na 1 000 000 zł ;)
Niemniej jednak, najważniejsze to wyciąganie wniosków.

Dobrze się ją czyta?
Przewspaniale. Język pisania prosty, potoczny, w niektórych momentach są wulgaryzmy (Występują rzadko i nie rażą w oczy) . Treść z zabawnymi fragmentami (Bynajmniej według mnie). Przejścia do kolejnych podrozdziałów bardzo płynne. Nie ma mowy o zgubieniu wątku. Dodatkowym plusem jest wplecenie fragmentów z pierwszej książki.
Czytając, miałam wrażenie, że obok siedzi Kominek i opowiada mi to wszystko osobiście.

Jako początkująca ‘blogerynka’ mogę powiedzieć, że kwestia zarabiania najmniej mnie zainteresowała. Najlepszy był rozdział o pisaniu i kreowaniu bloga. Całość „pochłonęłam” w niecałe dwa dni.

Ktoś z Was już czytał „BLOGA” lub „BLOGERA”? Jeśli nie, to macie taki zamiar czy wręcz przeciwnie?

5 komentarzy:

  1. podobno gdzieś tam anonimowo jest wzmianka o mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby w kontekście współpracy z Dove? Czy jakimś innym? :)

      Usuń
  2. Zgadzam się, jako prezent cieszy o wiele bardziej, niż kupiona samemu. Ja też świecę dostałam, ale powiem szczerze, mam ochotę kupić kolejną i spróbować swojego szczęścia jeszcze raz :) 100 zł to wbrew pozorom nie jest tak dużo, przecież Yankee Candle też kosztują tyle (oczywiście tutaj jakości w ogóle nie ma, co porównywać) a zabawa, niepewność i chęć dostania się do zawartości świecy jest niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny post :) czytając go aż sama bym chciała ta książkę przeczytać bo jak znam Cb to wiem że jest bardzo ciekawa i wciągająca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm, dla osób posiadających bloga, siedzących w tym, na pewno taka książka jest warta przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń