Zmalowane ściany - Prosty sposób na dekoracje.

23 paź 2013



Witam Was moi kochani czytelnicy! :)
 Pomyślałam, że zachęcę Was do stworzenia czegoś własnego, co będzie cieszyć Wasze oko każdego dnia. Wiem, że niektórzy będą myśleć "Ja tak nie potrafię" - nie ma co się poddawać :) Ja też nie robię tego idealnie. Cieszę się jednak, że mam coś "mojego", co stworzyłam od początku do końca sama. Dziś mam dla Was "zastrzyk" motywacyjny! :)
Obraz, który widzicie na górze, jest moim najnowszym wytworem.





Te dwa namalowałam już dawno temu. Niestety pozostały w innym miejscu ale mam zamiar je odtworzyć. 
Malując powracam wspomnieniami do czasów dziecięcych :)

  

 Przechodząc do sedna

Często jest tak, że ściany stoją puste. Nie mamy pomysłu jak zaaranżować wolne miejsce. Chcemy ożywić pokój, salon czy inne miejsce w domu - nie zawsze jednak budżet pozwala na zakupienie wymarzonego obrazu. W sieci jest wiele inspiracji. Nie mówię by malować od razu "Damę z łasiczką" ;) Zacznijcie (choćby) od kształtów geometrycznych czy prostych motywów kwiatowych.

W kolorze siła!

Dobierajcie kolory, które lubicie i dodają Wam energii. Nie ma sensu męczyć oczu kolorami, które są przytłaczające - wiadomo, jednych energetyzują ciemne barwy a drugich jasne.
Stwórzcie swoją "ładowarkę" na gorsze dni! :)

Na czym malować?  

Malować możemy na podobraziach (takich, na jakich namalowałam wyżej pokazane obrazy), zwykłych kartkach czy ... Kartonie! Tak :) W przypadku podobrazia i kartonu, najważniejszym pierwszym krokiem jest zagruntowanie białą farbą powierzchni, na której będziemy malować. Trzeba oczywiście czekać aż solidnie wyschnie. Z kartką jest dużo ciężej, ponieważ ona pod wpływem wody lekko się "deformuje". Do niej najlepiej pasuje ołówek. :)


"Mam dwie lewe ręce i nie dam rady"

Dacie wiarę, że z tym też można sobie poradzić? Jak? Ten sposób, który Wam chcę przedstawić jest najlepszy dla kartki. Mamy będą mogły swoim dzieciom rysować bez problemu nowe postaci z bajek, które zawisną w ich pokoikach. Najważniejsze by "wklepać" w Google hasło 'kolorowanki", następnie wziąć kartkę, przyłożyć do monitora i ołówkiem odrysować kontury (nie przyciskając go mocno by nic nie uszkodzić). Widzicie jakie to proste :)

Bardzo chciałabym żebyście uwierzyli w swoje możliwości. Jedyne ograniczenia stwarza Nam wyobraźnia - chyba, że jest to jakaś niepełnosprawność.

Jestem bardzo ciekawa co o tym myślicie :) Odważycie się coś zmalować?

Pozdrawiam :)

16 komentarzy:

  1. Te obrazy są genialne :)
    Ale malować na płótnie bym się nie odważyła, wole paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paznokcie to też takie "płótno" :) Lecz w mniejszym rozmiarze :)

      Usuń
    2. Zdecydowanie w mniejszym :) Ale jakoś lepiej mi się maluje na takiej małej przestrzeni :)

      Usuń
    3. Malutkie podobrazia też są ;) Takie serio malutkie.

      Usuń
  2. kiedyś narysowałam na ścianie bohaterkę mojego ulubionego anime, obrazek miał 170 cm :) niestety podczas remontu został zamalowany i zostały mi tylko zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu,
      Może warto to odtworzyć :) Podziwiam za jego rozmiary! :)

      Usuń
  3. Ja zaczynam malować od nowa, kiedyś to robiłam i szło świetnie, ale zorientowałam się, że to kiedyś to było 10 lat temu i chyba trzeba trochę się rozćwiczyć, z manualnymi rzeczami nie jest tak samo jak z jazdą na rowerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo czasu minęło, faktycznie. Nic straconego i bardzo dobrze, że do tego powróciłaś :) Odkryjesz siebie na nowo! Trzymam kciuki :)

      Usuń
  4. Wow ale piękności stworzyłaś starsznie mi się podobają i to wszystkie. Ja zanim zaczęłam malować paznokcie to najpierw miałam zajawkę na malowanie obrazów na kartce to ołówkiem i farbkami. Przyznam się szczerze, że nie raz mnie kusi żeby zacząć znowu malować coś na większych wymiarach ale jeszcze nigdy nie robiłam tego na płótnie. Jak to jest? pewnie trudniejsze jak na kartce? moja mega utalentowana Madzia zaskakuję mnie za każdym razem. Przywracasz mi siłę i wspomnienia z dzieciństwa :) dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na płótnie nie jest trudno - chociaż każdy to może odbierać inaczej. Wszystko też zależy od farb. Jeśli mamy te, które po wyschnięciu nie wejdą już w reakcję z wodą, to działania muszą być przemyślane. Jeśli jest odwrotnie -farby nawet po wyschnięciu będzie można modyfikować - to można tworzy, tworzyć i tworzyć, do woli! :)
      Koniecznie wróć do malowania :) Chciałabym zobaczyć efekty.
      Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :* Są one dla mnie bardzo ważne.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. świetnie Ci idzie:) wygląda to fajnie, a do tego sprawia na pewno dużo frajdy.. ja swojego czasu lubiłam porysować coś, ale to bardziej za dziecka jak miałam wenę, co prawda najczęściej nic ciekawego z tego nie wychodziło, raz tylko Freda Flinstona narysowałam, to mama myślała, że odrysowałam go z okładki książki przykładając do niej - a nie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika,
      To znaczy, że masz talent, który w Tobie drzemie! Może czas go obudzić? Kto wie co by z tego wyszło :)

      Usuń
  6. Super Ci wyszło, ja już teraz nie mam na to czasu, ale może kiedyś znów za tym zatęsknię, czasem taka chęć przychodzi gdy zerkam na w sumie już jedyny obraz który mi pozostał z tych co namalowałam, ale teraz nie mam możliwości, maluj dalej kochana, świetnie Ci idzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucyna, nie wiedziałam, że Ty też malowałaś :) Może działając z córką, obudzi się w Tobie na nowo chęć malowania.
      Malowanie traktuję jako czas na relaks, zebranie myśli i odskocznię. Nie przestanę malować :) Tego możesz być pewna. :)

      Usuń
  7. Piękne, ale ja na prawdę takich zdolności nie mam
    Niestety :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to nawet nie ważnie, że nie masz takich ;) Na pewno masz inne, które są równie rewelacyjne. Nie we wszystkim trzeba być wspaniałym, ale warto próbować swoich sił na wielu płaszczyznach :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń